piątek, 3 sierpnia 2012

she was my only friend


i won't let anyone put me in a cage

ponieważ zbyt wiele razy w przeszłości wierzyłam w czystość i niewinność
więzi ludzkich
myślałam że gałązki które się ze sobą zetkną
młode świeże listowie
połączy się
zaufanie

jednak okazuje się że nie
że zbyt bliskie dotykanie się wzajemnie liści
powoduje że jedno łapie choroby
zostaje ściskane
brak powietrza
dusimy się

aż puści i zostawi.

Nie przyzwyczajam się, nie przywiązuję się. Już nie wolno być naiwnym, wierzyć w człowieka. Nie wolno się poświęcać, starać, nie wolno pokazywać swych najsłabszych punktów, nie można. Nie można się socjalizować. Nie pozwolę, by ktokolwiek zamknął mnie w klatce.
Chciałabym niekiedy po prostu dowiedzieć się, co u ciebie się dzieje. Lecz wiem, że nie mogę, że znowu wciągniesz mnie w wir, a ja będę musiała cię brutalnie porzucić. Kolejny raz to ja będę zbrodniarzem nadziei. Nie zdając sobie sprawy z bólu, jaki mi zadałaś swoim zachowaniem, z jakim bólem przyszło mi cię opuścić. Jednak to było potrzebne, pierwszy krok w stronę pełnej niezależności od ludzi. Ludzie ranią. Wykorzystują. Nie warto. Nie warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz